Wciąż tylko garstka panów dba o modny wygląd. Na szczęście większość pozostałych dba przynajmniej o to, by ich wygląd był schludny a ubranie nie było przepocone. Czy jednak trzymają się tego na wakacjach? Tu niestety bywa różnie. W zagranicznych kurortach bardzo łatwo rozpoznać Polaków. Przy basenach i na plaży wyraźnie widać, że męskim zdaniem stroje kąpielowe to domena kobiet, że mężczyźnie wystarczą byle jakie byle wygodne kąpielówki. Najczęściej w dodatku są to po prostu spodenki długie do połowy uda co najmniej, z cienkiego, szybkoschnącego materiału. Zdecydowanie mniejszy odsetek panów decyduje się na założenie faktycznie spodenek kąpielowych. Patrząc na piękne stroje kąpielowe pań bez trudu zauważymy, że moda plażowa wśród naszych rodzimych panów kuleje. Jeśli chcemy w tym obrazie coś zmienić, nie wolno zapominać, że moda plażowa to nie tylko stroje kąpielowe ale ogólna stylistyka.

Polaka poznamy nie tylko po ubiorze ale również po zachowaniu. Widać to już w samolocie, przy lądowaniu. Zwróciliście uwagę, że tylko Polacy klaszczą po lądowaniu? Tak, zaściankowość niestety wciąż z nas wychodzi. Rozkoszni jesteśmy również pod względem ilości wypijanych trunków na pokładzie samolotu. Przy takim obrazku, wspomniane stroje kąpielowe czy też ich brak, blednie. Polak na wakacjach wychodzi z założenia- przecież nikt mnie tu nie zna a za alkohol i przystawki zapłaciłem. Szczególnie panowie zachowują się jakby cały rok głodowali. Na wspólnych posiłkach nakładają na talerze ogromne ilości jedzenia, zapijając suto oferowanymi trunkami. Pod tym względem przewyższają nas tylko Rosjanie, przy czym Polak co sobie na talerz nałoży, to zje, Rosjanie, szczególnie panie, nakładają na talerze ogromne stosy jedzenia z czego jedynie co nieco skubną i resztę zostawią. Że się jedzenie marnuje? A kogo by to obchodziło, przecież zapłacili. Czy naprawdę, to ze za coś zapłaciliśmy usprawiedliwia nasze zachowanie?

Nie wrzucajmy jednak wszystkich do jednego, przysłowiowego garnka. Jest wielu Polaków, którzy potrafią zachować się za granicą, nie przynosząc innym rodakom wstydu. Ubierają się modnie, potrafią używać języka angielskiego, nie rzucają się na jedzenie i alkohol jakby nigdy nie widzieli takich przysmaków. A przede wszystkim, nie klaszczą w samolocie. Wiem, możecie nie wierzyć na słowo ale będąc w samolocie nie tylko z Polakami, przyjrzyjcie się, kto oprócz was klaszcze? Nikt.

Jak widać, Polak na wakacjach wyróżnia się. Szkoda tylko, że słychać wtedy wiele znaczący zwrot, wypowiadany najczęściej po angielsku ” To Polacy”.